Relacja z Combat Alert 8

wpis w: Imprezy | 1
  1. Wtorek 05.07.2016r. Wyjazd

– Dobra tylko połóżmy się wcześniej spać. Z Częstochowy do Orzysza pińcet kilometrów, a o 0300 trzeba ruszyć. – Rzekł Czerwik.

Kilka godzin później.
-No dawej go, na wieży siedzi pieprzony kamper. Nie no k***a, zabił mnie. Co za głupia gra w komputer.  Dobra Zoku ja to spadam spać, bo jutro o trzeciej trza… o k***a, już druga.

Tak więc wszyscy wyspani, łącznie z kierowcą, wyruszyliśmy granatowym „Czerwiakmobilem” w kolejną podróż pełną przygód. Tym razem czekało nas spore wyzwanie,  bowiem trzeba zrobić wideorelację z Combat Alert 8.

Po drodze zebraliśmy tylko dwóch zabłąkanych strzelców, co by zapełnić wszystkie miejsca w samochodzie i już po kilku godzinach byliśmy na miejscu. Wjazd na poligon, a tam pustki, jak na truskawkach w Niemczech, w listopadzie. Po za strażnikami i strzelcami ani jednej żywej duszy, za to poligon wielki i płaski, jak w mordę strzelił.

Środa 06.07.2016r. Na miejscu!

z1

Chwile po przyjeździe zobaczyliśmy, że trwają prace przy rozstawianiu namiotów sztabowych, a stary krążą w tą i z powrotem rozwożąc sprzęt.  Od razu wiedzieliśmy, że będzie grubo. Dzięki temu, że przyjechaliśmy zbyt wcześnie, mieliśmy wystarczająco czasu, by pozwiedzać okolicę. Jeśli będziecie wybierać się na następną edycje, koniecznie wygospodarujcie sobie trochę czasu, by udać się nad jezioro Orzysz i Śniardwy. Po krótkiej wycieczce wróciliśmy na poligon. Przybyło ludzi, pojawiły się pierwsze namioty. Po rozmowie z organizatorami postanowiliśmy pozwiedzać poligon i porobić zdjęcia. Z bazy KZ udaliśmy się do obozu RW. Tam od razu zauważyliśmy, że namiotów jest więcej. Ludzie dojeżdżali powoli na miejsce, prace przygotowawcze trwały w najlepsze.

Czas mijał, a my błądziliśmy to tu, to tam. W końcu nastał wieczór – Czas największych rozmów i śmieszków. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, miedzy innymi dobrego Łukasza. Pozdrawiamy go serdecznie.
 

z2

Czwartek 07.07.2016r. Dzień drugi
Słonko pięknie świeciło, a z nad horyzontu wesoło nadciągały komórki burzowe czorne, jak górnik w kopalni węgla.
Gdy tylko Zoku się obudził, stwierdziliśmy, że czas na herbatę. Zamknęliśmy czerwika w namiocie (niech gnije) i ruszyliśmy. W oddali można było dostrzec czołgi i wozy bojowe. Dziwna mapa, nawet nie wiedzieliśmy kiedy się zrespiły. Oporządziliśmy się, więc pora brać się do roboty. Wróciliśmy do namiotu – Czerwik zgnił.
Dla niepoznaki pozbyliśmy się zwłok w kontenerze stojącym na środku obozu KZ. Wzięliśmy sprzęt i ruszyliśmy do pracy.

Powiadają że Rosyjskie czołgi są ciasne. Postanowiłem to sprawdzić. Gdzie tam, ciasno to jest gdy 6 osób upchniesz w Smarcie, a jak wygodnie. Po godzinie jazdy na miejscu kierowcy,  z zamkniętym włazem postawa dzwonnika z Notre Dame gwarantowana. Następnie udaliśmy się na stoiska z pojazdami i bronią,  gdzie żołnierze chętnie odpowiadali na każde nasze pytanie. Można było wsiąść do pojazdu oraz wziąć do ręki m.in. Beryla.

z3 z4

Jakieś pół godziny później rozpoczęły się szkolenia z zakresu spieszania piechoty. Uczestnicy kolejno na zmianę, wsiadali i wysiadali. Wszystko wydawało się takie proste… jak zwykle, tylko w teorii. W praktyce po dwudziestominutowej przejażdżce większość uczestników nie wiedziało co się dzieje. Tylko dzięki wcześniejszym ćwiczeniom byli w stanie ogarnąć wysiadanie w miarę sprawnie.
Ruszyła także rejestracja. Każdy uczestnik musiał schronować swoje repliki, by móc uczestniczyć w manewrach. Na repliki była naklejana naklejka z hologramem. Każda ze stron miała swoje stanowisko. Nowością była możliwość zapisania się do oddziałów terenowych Combat Alert, co umożliwia m.in. legalne noszenie munduru WZ. W trakcie rejestracji każdy dostał też pakiet uczestnika, w którym znajdowały się: składana, bardzo dobrej jakości mapa z regulaminem gry, bandaż, katalog z poradnikami od CQB.pl oraz koperta na darowiznę na rzecz Żołnierzy Wyklętych – co naszym zdaniem jest bardzo fajną akcją. Oprócz tego najważniejszym elementem pakietu był identyfikator, który później był przepustką na poligonie. Identyfikatory różniły się kolorami (Niebieski – KZ, Czerwony – RW, Żółty – Staff). Na każdym ID znajdował się plan manewrów i numer tzw. „Emergency Call”. Po rejestracji oraz krótkim przyglądaniu się, jak organizuje się Koalicja Zachód stwierdziliśmy, że musimy udać się do przeciwnej frakcji. Niestety ostatni „PKS” z KZ do RW odjechał 5 minut temu, a na następnego trzeba było czekać godzinę. Nie doczekaliśmy się. Oczywiście w międzyczasie na przemian padało i świeciło słońce.
Na horyzoncie pojawiła się nadzieja. Dzięki uprzejmości RW udało nas się upchnąć do srebrnej terenówki i zawieźć do bazy. Stamtąd wskoczyliśmy na ciężarówkę i ruszyliśmy przetestować Śnieżnik.

Śnieżnik, ah ten śnieżnik. Wspaniały system szkolenia żołnierzy. Kilkanaście stanowisk strzeleckich. Każda broń podłączona pod system sprężonego powietrza, który imituje prawdziwy odrzut. Różnorodność misji wyświetlanych na ogromnym ekranie. Krótko mówiąc, PlayStation jakiego potrzebuje. Ktoś wie gdzie to kupić?
Nie mogłem odpuścić. Nie byłbym sobą gdybym nie zagrał w tą grę na takim padzie. O ile Beryl nie zrobił na mnie wrażenia, o tyle PKM… the best <3. Po godzinnym czasie szkolenia, musieliśmy opuścić ten przybytek.

Gdy wróciliśmy do bazy RW zauważyliśmy, że namiotów jest dużo więcej. Pojawiły się pojazdy uczestników. Honkery z wieżyczkami strzelniczymi, a nawet buggy złożony przez Black Water. Zbliżał się wieczór. W bazach oficjalnie zaprzysiężono dowódców. Po tej uroczystej chwili wszyscy wyruszyliśmy na próbny apel w rytm hitów lat 70. Apel był dość długi. Wyczytano wszystkie paragrafy na temat bezpieczeństwa. Najbardziej utkwiły mi te o ochronie środowiska. W końcu jednak nastał koniec. Wszyscy rozeszli się do swoich baz i namiotów a my zakończyliśmy kolejny dzień.

z5 z6z7

Piątek 08.07.2016r. Ratusz i start manewrów
Wstaliśmy wcześniej. Dzisiaj czekało nas wiele atrakcji – Kolejny ważny apel oraz atak terrorystów na ratusz… ale zacznijmy od początku. W piątek również działała już od rana rejestracja i sklep z pirotechniką (Crazy Airsoft Innovation). Warto dodać, że na tej edycji środki pozoracji pola walki były dopuszczone do użytku.

W centrum Orzysza odbył się pokaz zajęcia i odbicia budynku Ratusza. Atak na ratusz przebiegł sprawnie, a urzędnicy mimo wiedzy o planowanym pokazie i tak byli zaskoczeni. Co chwile było słychać wystrzały z pistoletów oraz krzyki ludzi. Terroryści wzięli na zakładników burmistrza, posła, urzędników i petentów, a półgodziny później gdy zbliżał się nieuchronny moment wkroczenia ekipy Antyterrorystycznej, ogłosili swoje żądania i wypuścili część zakładników na znak dobrej woli. Działania AT zrobiły na wszystkich niesamowite wrażenie. Snajperzy zajęli pozycje na balkonach naprzeciwko oraz na ciężarówkach, a śmigłowiec krążył nad budynkiem z operatorem KM. Po przyjeździe ekipy uderzeniowej wkroczyli od trzech stron – oknami, tylnym i głównym wejściem. Następnie słychać było tylko krzyki, strzały i po pięciu minutach skuci terroryści zostali wyprowadzani z budynku.

SONY DSC

Po pokazie w Orzyszu wróciliśmy na poligon i po jakimś czasie otrzymaliśmy SMSa, aby stawić się na Apel Główny (Na CA działał system powiadomień SMS, gdzie każdy uczestnik otrzymywał SMSy powiadamiające o ważnych wydarzeniach itd. Dowódcy natomiast dostawali za pośrednictwem tego systemu zadania poboczne).

Na Apelu głównym było przemówienie wicepremiera Jarosława Gowina oraz uroczyste otwarcie manewrów Combat Alert. O dziwo sam apel był dość krótki. Po apelu obie strony konfliktu udały się do swoich baz przygotować się, a dowódcy obu stron, by rozpocząć ostatnie narady. Część naszej redakcji udała się na punkt P11, aby zobaczyć i uwiecznić palenie się napalmu. To było coś pięknego…

Godzina 2200 rozgrywka wystartowała. Stary jeździły już transportując ludzi po całym poligonie. Z oddali świeciła się czerwona łuna palących się ruin i wraku czołgu. Po jakimś czasie rozgrywka trwała w najlepsze, sztaby robiły co mogły, aby zdobyć przewagę nad drugą stroną.

z11

Sobota 09.07.2016r. Manewry i Przewaga RW

Godziny poranne były momentem lekkiej stagnacji konfliktu. Ludzie oczekiwali na rozkazy ze sztabów. Gdy już rozkazy nadeszły, a dzień stał się o wiele cieplejszy, coraz liczniej dochodziło do starć między stronami.

O godzinie 10 do bazy Koalicji Zachód wjechały pojazdy opancerzone i chwilę później ruszyły do boju, by przez dwie godziny służyć w barwach KZ. W ten sposób starano się zniwelować przewagę RW w ludziach i pojazdach. Dowódca zarządził szturm na punkt P11, lecz niestety nie dało to zbyt wiele i nadal Republika Wschodu miało dużą przewagę. Z naszej perspektywy organizator mógł zmniejszyć przewagę RW fabularnie np. nagłe wydarzenie typu wyciek w kopalni uranu zajętej przez Republikę Wschodu. Z tego co wiemy organizator Combat Alert wziął pod uwagę komentarze dotyczące tegorocznej edycji i w następnej edycji poprawi rozkład sił.

Terminatorka.. To jest chyba nieodłączny element każdej mniejszej i większej imprezy airsoftowej. Niejednokrotnie dochodziło do oskarżeń i kilka razy moderator musiał przerwać na chwilę rozgrywkę. Na szczęście tego typu sytuacje zdarzały się rzadko, a przerwa trwała naprawdę krótko. Jedyna sytuacja, która bardzo nam rzuciła się w oczy, to jak po ostrzale ze śmigłowca uczestnicy nie przyznawali się do trafień. Skala tego była dość znaczna, ale to już pozostawiamy sumieniu tych osób.

(Jeśli macie nagrania terminatorów, to podsyłajcie filmiki na nasz fanpage, z przyjemnością je opublikujemy!)

z13

Teren działań był niesamowity – 40km2 zróżnicowanego terenu. Niejednokrotnie z punktu A do Punktu B musieliśmy jechać starem przez dobre 15 minut. Mimo ogromu terenu, potyczki raczej skupiały się wokół punktów na mapie. A skoro przy nich jesteśmy warto wspomnieć, że były one bardzo dobrze rozlokowane. Były to miejsca charakterystyczne, z których można było obserwować spore połacie terenu oraz, w niektórych przypadkach, inne punkty. Jednym z takich miejsc był punkt P6 – Bunkier, w którym to trwała zacięta walka między stronami. Podczas starcia zostało wykorzystane ok. 50 granatów kredowych i nie tylko. Charakterystyka walk była mniej więcej taka sama, dlatego wspomnę jedynie o kluczowym ataku ze strony Koalicji Zachód. A był to atak na wspomniany już wcześniej punkt P11. KZ-ci rzucili praktycznie wszystkie siły jakie mieli: BWP-y, Stary, a nawet śmigłowiec z operatorem KM, który oprócz likwidacji piechoty, miał także możliwość niszczenia pojazdów. Wspomniany szturm będziecie mogli zobaczyć w oficjalnej relacji nakręconej przez nas.

Ogromna pochwała należy się żołnierzom, którzy bez problemu wykonywali polecenia ze sztabów, jakby to były rozkazy od ich dowódców. Ceni się też to, że nie oszczędzali pojazdów i pędzili BWPami tak szybko, jak się da. Przejazd BWP to coś niezwykłego. Coś jak połączenie rollercoastera z samochodem rajdowym. Koło godziny 17-18 odbyło się spotkanie dowódców stron na środku poligonu. Spodziewaliśmy się, że Koalicja Zachód zasadzi się na dowództwo RW i ich porwie (żeby jakkolwiek mieć szansę na zwycięstwo). Lecz lecąc na spotkanie śmigłowcem nie było widać żadnych śladów wroga. Po „Herbatce” manewry powoli chyliły się ku końcowi. Po stronie RW trwał ostatni transport skrzyń z uranem, natomiast po stronie KZ ostatnie próby przeszkodzenia przeciwnikowi.

Niebawem nastał koniec Imprezy, rozpoczął się apel oraz ogłoszenie wyników. Chwilę później, Dowódca Republiki podziękował swojemu przeciwnikowi – Koalicji Zachód za ciężką walkę, co skończyło się okrzykami i oklaskami. Na koniec został jeszcze odczytany list od Ministra Obrony Narodowej, który pochwalił zamysł spotkania oraz samych uczestników.

 

Niedziela 10.07.2016r. Śniadanie dowódców i podsumowanie

Niedziela rozpoczęła się od śniadania dowódców w Jednostce Wojskowej, w Bemowie Piskim, gdzie wszyscy mogliśmy podzielić się między sobą wrażeniami. Po śniadaniu nastąpił, krótki apel, podziękowania oraz wręczenie nagród od Ministra Obrony Narodowej.

Podsumowując Combat Alert to impreza airsoftowa mająca charakter manewrów wojskowych. Jest to zupełnie nowy poziom, w porównaniu do wszystkich imprez na jakich dotychczas byliśmy. Jest to jedna z niewielu imprez w europie, na której będziecie mogli korzystać ze sprzętu wojskowego, w miarę możliwości (wiadomo, że np. czołgi będzie ciężko wykorzystać w pełni w ASG) oraz wziąć udział w szkoleniach. Klimat spotkania jest wyjątkowy, sporo uczestników przyjeżdża też nie na same manewry, a po to żeby móc spotkać się z ludźmi. Co ciekawe tegorocznym Combatem zainteresowali się również politycy. Czy warto? Zdecydowanie tak. Świetny teren, pojazdy obsługiwane przez wojskowych, żołnierze niesamowicie chętni do działania oraz pomoc Wojska Polskiego. Warto też wspomnieć o ekipach, które przyjeżdżają co roku i są świetnie ze sobą zgrane. Liczymy na to, że każda następna impreza z cyklu będzie przełomowa oraz na poprawę rozkładu sił.

z15

Nowość: Zimowa Edycja Combat Alert

Nowością będzie zimowa edycja manewrów, która ma odbyć się na początku przyszłego roku w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Bemowie Piskim. Ilość miejsc jest limitowana (na szczęście nie jest tak jak pierwotnie ogłaszano – na zaproszenie dowódców stron). Organizatorzy zapewniają większą styczność ze sprzętem oraz integrację z żołnierzami. Warto wspomnieć, że w cenie jest pełne skoszarowanie i wiele innych rzeczy. Oczywiście nas też nie zabraknie na zimowej edycji! Więcej o tej edycji niebawem…
(link: https://www.combatalert.com/2016/09/1-edycja-zimowych-manewrow-combat-alert.html)

 

Combat Alert w Liczbach:
SPROSTOWANIE: Pojazdów uczestników było o wiele więcej, przy czym przewaga zdecydowanie była o stronie RW! 

Combat Alert w liczbach
 

Relacja wideo (naszego autorstwa):

Koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami na temat Combat Alert w komentarzach!

Przydatne odnośniki:

https://www.combatalert.com/

https://www.combatalert.com/2016/08/ruszya-dystrybucja-wejsciowek-1-edycja.html

Podąrzaj Bartłomiej Czerwiński:

Redaktor naczelny airsoft.info.pl.

Ostatnie wpisy